Świat Półmroku nosi wiele imion. Najczęściej mówi się o Tellurii — tak określają go mapy, wojskowe raporty i urzędowe rejestry. Uczeni w Akademiach używają nazwy Terramaris, nawiązując do dawnej nomenklatury imperiów nieludzkich sprzed Kataklizmu. Z kolei w językach rdzennych ludów oraz na szlakach handlowych i przybrzeżnych traktach częściej usłyszysz Jardarhaf — Ziemiomorze. Nazwa trafna, bo w tym świecie to woda wyznacza granice i stanowi jedyne realne połączenie między kontynentami.
Na bezkresnym oceanie zwanym Bezmiar rozrzuconych jest sześć kontynentów.
Mapę Tellurii znajdziesz w dzisiejszym wydaniu biuletynu.

To kontynent kontrastów. Na północnym zachodzie rozciągają się Królestwa Ligi Zachodniej — połączone wspólną wiarą w Jedynego i brutalną polityką prześladowań wobec czarodziejów oraz innowierców. Dla odmiany, w Republice Wolnych Miast króluje pragmatyzm, tolerancja i handel — tu pieniądz otwiera wszystkie drzwi, a wpływy kupieckich rodów często przewyższają władzę urzędową. Na południowym wschodzie, w potężnych górach zwanych Dachem Świata, żyją dumne, górskie plemiona. To one utworzyły Konfederację Ustrii, by stawić opór ekspansji Ligi i religii Jednego.
Po przeciwnej stronie Wielkiego Morza leży Sundara — kontynent handlu, różnorodności i brutalnej polityki wewnętrznej. Królestwa Fezry, Bachry i Zinguratu prowadzą ożywioną wymianę z Republiką Wolnych Miast i Imperium Hajmadal, które stanowi geopolityczną przeciwwagę dla Ligi Zachodniej. W głębi lądu, w regionie znanym jako Zemjinu, rozwijają się agresywne kultury prowadzące najazdy na sąsiadów i dostarczające niewolników do zachodnich rynków.
Na wschód od Westrii i Sundary leży Midstra — największy z kontynentów. Westryjczycy nazywają go „Wschodnim”, choć geograficznie to raczej środek znanego świata. Midstra łączy się lądowo zarówno z Westrią, jak i z Sundarą, co czyni ją kluczowym obszarem strategicznym. Większość kontynentu pokrywają rozległe tajgi i stepy, zamieszkane przez koczownicze plemiona, które unikają podporządkowania. Na południu dominują dwa potężne organizmy państwowe: Cesarstwo Jinling oraz Macharadżat Sindra. Od pokoleń toczą one wojny o kontrolę nad Shenlun — świętym miastem położonym w górach na pograniczu ich wpływów.
Na południowy wschód od Jinling leży najmniejszy kontynent, znany w cesarskiej nomenklaturze jako Longdao, a w kartografii zachodniej jako Emberion. To wciąż dzika i niebezpieczna ziemia, zamieszkana przez smoki i inne istoty niepoddane wpływom cywilizacji. W jej północnej części znajduje się zbuntowana prowincja Mo Huang, której władca ogłosił niepodległość i zerwał więzy lojalności wobec Cesarstwa Jinling. To miejsce niestabilne, gdzie każda ekspedycja może zakończyć się wojną.
Po przeciwnej półkuli, z dala od szlaków handlowych Westrii, leży Austmark, znany jako kontynent Dalekich Ludów. Nie został skolonizowany przez siły Zachodu — rozwinęły się tam trzy lokalne cywilizacje: Tlacatlan, Chibalba i Runatupa. To państwa-miasta prowadzące ze sobą nieustanne konflikty, nieufne wobec obcych, broniące swoich granic z determinacją. Ich sojusze są chwiejne, a kontakty z zewnętrznym światem rzadkie i pełne napięcia.
Na samym biegunie południowym leży Fronterra — kontynent surowy, skute lodem, z pozoru martwy. Jednak i on jest zamieszkany. Nieliczne ekspedycje wracają z opowieściami o osadach ukrytych pod lodem, o językach niezwiązanych z żadną znaną kulturą i o technologii, która nie przypomina niczego z pozostałych części świata. Większość z tych relacji traktuje się w najlepszym przypadku z uprzejmą rezerwą.