Ostatnia chwila na dostawę przed świętami!

Dolina Sześciu Cór

Na południowy wschód od Żelaznego Miasta zaczyna się ziemia, którą lepiej omijać. Dolina Sześciu Cór. W dokumentach — trzynasty kanton Konfederacji Ustrii. W rzeczywistości — martwa strefa, gdzie konfederacyjne prawo wygasa. A ci, którzy mają władzę, nie podpisują dekretów. Wycinają je w skórze.

Konfederacja, dumnie świecka i nowoczesna, nie chce mieć z tym miejscem nic wspólnego. Na mapach — owszem, widnieje. Ale żaden urzędnik tam nie zagląda, chyba że nie zna wartości własnego życia. Dolina to domena starych rodów. Wiedźmich. Takich, co nie pytają o pozwolenie. Takich, co biorą, co ich.

Dawniej było ich sześć. Dziś przetrwały trzy. Może cztery, jeśli wierzyć szeptom, które rozchodzą się po dolinie jak dym z palonych na stosach zwłok.

Brochlin. Ród, który nigdy się nie ukorzył. Nigdy nie mieszał się z pozostałymi. Zamknięci, milczący, pamiętający rzeczy, których reszta świata wolałaby nie znać.

Dolina Sześciu Cór w Konfederacji Ustrii
Dolina Sześciu Cór w Konfederacji Ustrii

Brochlinowie nie mają herbu, tylko znak wycinany nożem na skórze. Mówi się, że pamiętają czasy przed Doliną. Zanim Córki przybyły, a ziemia zaczęła oddychać w ciemności. W ich krwi krąży coś więcej niż tylko pamięć. Ich kobiety nie modlą się — słuchają ziemi. Mężczyźni żyją krótko, ale zanim padną, zostawiają coś, co rośnie długo po nich.

Ród Brochlin przez wieki nie wychodził poza swoje granice, a tych nikt nie podważał.

A teraz coś się zmieniło.

Ich znaki zaczęły pojawiać się dalej, niż powinny. Ktoś widział je na starych kamieniach pod Przełęczą Zguby.

Reszta klanów nie próżnuje. Bo Brochlin nie daje znaków przypadkiem. A jeśli ruszyli się ze wzgórz, to znaczy, że coś się zbliża. Coś większego niż spór o ziemię. Coś, co pamięta jeszcze tamte sześć Cór.

W Dolinie nikt nie mówi o tym głośno. Nawet inne rody. Ale linie już się rysują.

Theslin, ród krwi, chce zjednoczenia. Nawet jeśli oznacza to ofiarę wszystkich tradycji.
Część Vellinów — tych od ducha — przeszła na ich stronę. Część walczy.
Brochlin nie mówi nic. Ale ich cisza to nie pokój. To ostrze, które wraca z kuźni.

Bo jeśli Brochlin wraca do gry, to znaczy, że gra się zmieniła.
A stawka nie jest już doliną.
Tylko światem za nią.

"Czwartkowe Inspiracje"

ZAPISZ SIĘ NA BIULETYN!

Odnośnik do pliku lokacji w formacie A3, w jakości do wydruku – znajdziesz w dzisiejszym wydaniu biuletynu.

Biuletyn wysyłamy między 18, a 19 co czwartek. Znajdziesz w nim wiele inspiracji dla swoich sesji RPG.

Zobacz przykład.

O autorze

Cześć, mam na imię Paweł i od 1991 gram w gry fabularne. Zwykle wcielam się w rolę Mistrza Gry, bo od początku mojej przygody z grami fabularnymi właśnie rola kreatora świata była dla mnie najbardziej pociągająca. Więcej o mnie dowiesz się z genezy powstania gry.

Dodaj komentarz

GDPR

    Używamy plików  cookies w celu zapewnienia jak najlepszego doświadczenia zakupowego. Zobacz nasza politykę prywatności.