Wyspa Ursi, zwana także Niedźwiedzią, swoją nazwę zawdzięcza kształtowi, przypominającemu łeb wielkiego drapieżnika. To drugi najbardziej wysunięty na południe obszar Republiki Wolnych Miast, ustępujący jedynie wyspie Argusto. Od kontynentalnej części Republiki oddziela ją wąska Cieśnina Serenza, nazwana od głównego miasta na wyspie. Choć rola handlowa Ursu osłabła na rzecz wyspy Lisan, wciąż przyciąga przybyszów z różnych stron świata. Nikt nie wie dokładnie, co ich tu sprowadza, ale wyspa nigdy nie jest pusta.
Ursi to wyspa o zróżnicowanym krajobrazie. Dominującym punktem jest Monte Calmo, potężny, wygasły wulkan, który od wieków góruje nad wyspą. Jego popieliste zbocza stanowią naturalną barierę dla osadnictwa.
W północno-wschodniej części wyspy, w cieniu wulkanu, znajdują się ruiny starożytnego miasta, zniszczonego przez dawną erupcję. Z kolei na północnym zachodzie leży osada górnicza, której mieszkańcy od pokoleń wydobywają minerały z wulkanicznej ziemi.

Na południu i zachodzie krajobraz jest łagodniejszy – rozciągają się tam żyzne równiny i pagórki, które zapewniają dogodne warunki do uprawy winorośli, oliwek i cytrusów. Wzdłuż wybrzeży ciągną się zatoki i klify, a południowy skraj wyspy wyróżnia się niskimi, piaszczystymi plażami. Wzdłuż rzek i strumieni rosną gaje figowe i kasztanowce, a na bardziej suchych obszarach spotkać można charakterystyczne dla regionu śródziemnomorskie lasy z dębami korkowymi, cyprysami i wawrzynami.
Ursi to wyspa o zróżnicowanym krajobrazie. Dominującym punktem jest Monte Calmo, potężny, wygasły wulkan, który od wieków góruje nad wyspą. Jego popieliste zbocza stanowią naturalną barierę dla osadnictwa. W północno-wschodniej części wyspy, w cieniu wulkanu, znajdują się ruiny starożytnego miasta, zniszczonego przez dawną erupcję. Z kolei na północnym zachodzie leży osada górnicza, której mieszkańcy od pokoleń wydobywają minerały z wulkanicznej ziemi.
Na południu i zachodzie krajobraz jest łagodniejszy – rozciągają się tam żyzne równiny i pagórki, które zapewniają dogodne warunki do uprawy winorośli, oliwek i cytrusów. Wzdłuż wybrzeży ciągną się zatoki i klify, a południowy skraj wyspy wyróżnia się niskimi, piaszczystymi plażami. Wzdłuż rzek i strumieni rosną gaje figowe i kasztanowce, a na bardziej suchych obszarach spotkać można charakterystyczne dla regionu śródziemnomorskie lasy z dębami korkowymi, cyprysami i wawrzynami.
Główne miasto na wyspie, Port Serenza, otrzymało swoją nazwę po podpisaniu w 637 roku nowej ery traktatu pokojowego kończącego trzydziestoletnią wojnę między Ligą Zachodnią a Sułtanatem Hajmadal. Dawniej miasto nosiło inną nazwę, lecz na znak pojednania przemianowano je na Serenza – słowo oznaczające spokój i pojednanie.
Choć wpływy handlowe miasta stopniowo słabną, jego ulice nigdy nie są puste. Coś sprawia, że do portu regularnie zawijają małe, szybkie jednostki. Ich pasażerowie rzadko szukają rozgłosu, a ich pobyt jest krótkotrwały. Niektórzy pozostawiają jedynie zaszyfrowane wiadomości lub tajemnicze przesyłki, zanim odpłyną w nieznane. Czasem ktoś także znika w niewyjaśnionych okolicznościach.
Góra wulkaniczna to najpotężniejsza struktura na Ursi. Choć od wieków Monte Calmo nie wykazuje aktywności, stare opowieści wspominają o „słyszalnym oddechu góry” dobiegającym z głębokich jaskiń. Pod powierzchnią rozciąga się sieć lawowych tuneli – korytarzy, którymi niegdyś płynęła magma. Ci, którzy był na tyle głupi by zapuścić się w te mroczne korytarze, nigdy nie powrócili.
Miejscowi unikają wulkanu po zmroku, twierdząc, że wśród głazów i szczelin słychać szepty, których źródła nie sposób odnaleźć. Czasem ktoś przysięga, że widział dziwne cienie na tle księżyca, inne razy mówi się o odgłosach skrzydeł trzepoczących w nocnym powietrzu.
Mieszkańcy osady górniczej na północnym zachodzie wyspy od pokoleń wydobywają minerały ukryte pod warstwami wulkanicznej ziemi. W tutejszych kopalniach znaleźć można obsydian, bazalt oraz rudy żelaza, a także siarkę, którą wykorzystuje się w produkcji prochu strzelniczego. Wydobywa się tu również cynober, z którego uzyskuje się cenny barwnik – cynobrową czerwień, używaną przez artystów i rzemieślników w całym basenie Wielkiego Morza.
Ruiny na północnym wschodzie – Zniszczone przed wiekami przez erupcję Monte Calmo, starożytne ruiny budzą niepokój wśród mieszkańców wyspy. Tylko kilka kamiennych struktur wciąż stoi wśród wulkanicznego gruzu, ale najstarsze kroniki wspominają o nieznanej cywilizacji, która kiedyś tu żyła. Część badaczy uważa, że ruiny skrywają tajemnice sprzed znanych dziejów, ale nikt nie pozostaje tam długo – podobno powietrze wokół ruin wydaje się dziwnie ciężkie, a nocą wśród gruzów słychać kroki, których źródła nikt nie potrafi odnaleźć.
Port Serenza wydaje się miejscem, gdzie każdy, kto ma powód, by ukryć swoją tożsamość, może znaleźć tymczasowe schronienie. Przybywają tu kupcy, żeglarze i uchodźcy, ale także osoby, które w innych częściach Republiki byłyby uważane za niewygodne. W cieniu doków krążą plotki o tajnych traktatach, przekupnych kapitanach i zaginionych księgach zawierających sekrety minionych epok.
Niektórzy mówią, że Ursi to nie tylko wyspa – to drzwi do świata, o którym oficjalne mapy milczą. Są tacy, którzy docierają tu bez zapowiedzi, a potem równie niespodziewanie znikają.